Choroba Buergera jest wyleczalna

Nazywam się Zdzisław K, mieszkam w małej miejscowości koło Bielska-Białej. Mam 39 lat. Do 1988 r. nie miałem problemów ze zdrowiem. Po tym czasie zaczęły mi nogi puchnąć w kostkach, potem stopniowo nasilały się bóle palców. Początkowo palce były czerwone. Bóle zaczęły się od dużego palca i stopniowo stawały się nie  do wytrzymania. Początkowo myślałem, że winą są buty, gdyż pracowałem na kopalni jako górnik.

Zgłosiłem się do lekarza górniczego w swoim zakładzie pracy. Po wizycie lekarz nie stwierdził nic poważnego, przepisał antybiotyki, zastrzyki. Ten okres trwał  8 miesięcy podczas którego moje nogi coraz bardziej się pogarszały. Zaczęły schodzić mi paznokcie z palców i  zaczęły się robić ropne owrzodzenia. Po tym czasie mój lekarz skierował mnie na chirurgie naczyniową do szpitala w Ochojcu. Tam stwierdzili lekarze, że może być to choroba Buergera. Tam przebywałem prawie 3 miesiące. Pamiętam, że jadłem tylko lekarstwa i dostawałem zastrzyki. Mimo tego moje nogi się pogarszały i bóle były nie do wytrzymania.

Następny okres to szpital, dom, szpital, dom ale poprawy nie było. Trwało to łącznie 4 lata.  Skierowano mnie w końcu do szpitala „Stalownik” w Bielsku – Białej. Tam również przebywałem z przerwami 4 lata. Tam wprowadzono mi leczenie Prostowazyną, . Nie pomogło nic. Dalej wydano decyzje, że trzeba zrobić sympatektomię, pierwsze prawej strony, po miesiącu lewej. Zaobserwowałem lekkie ocieplenie zewnętrzne skóry ale stan moich nóg nie poprawił się nic. Później była  trzecia sypatektomia. Nogi były w stanie krytycznym i podjęto decyzję o stopniowej amputacji palców nóg. W tym czasie zaczęła się martwica palców u rąk. Na początku amputowano mi pierwszy staw w dużym palcu prawej nogi. Później odpadła reszta palców i rana wydłużała się aż do kostki. Później po roku czasu , ponieważ nie było żadnej poprawy znalazłem się znów w szpitalu w Ochojcu. Leczono mnie przez 2 miesiące metodą Ozonową. Po niej nastąpiła lekka poprawa i rany lekko przyschły.

Lekarz skierował mnie do Siemianowic Śląski na oddział „oparzeń” w celu dokonania przeszczepu skóry. Byłem tam miesiąc czasu. Przeszczepu mi nie zrobili, bo powiedzieli, że się nie przyjmie. Wysłano mnie do Wrocławia. Leczono mnie w komorze hipobarcznej. Z powodu braku wyraźnych efektów po miesiącu czasu powróciłem do domu.Tam, ponieważ nie było już żadnego lekarstwa zostało mi już tylko leczenie przeciwbólowe. Pierwszy raz z dietą dr Kwaśniewskiego zetknąłem się czytając „Dziennik Zachodni” w 1998r. Po wizycie u dr Jana Kwaśniewskiego w Arkadii w Gliwicach przeszedłem na ta dietę. Dr Kwaśniewski osobiście mnie przebadał i zapewnił, że na tej diecie ta choroba się cofa.

I tak było. Byłem rok na tej diecie. Momentalnie było widać efekty. Wszystko się goiło, było dobrze. Ale musiałem się zgłosić do mojego lekarza po papiery. Lekarz przekonał mnie, że po tej diecie mi się tylko pogorszy. Pamiętam, że dodał, że On się tyle nade mną napracował. Znowu przeszedłem na zwykłe jedzenie. Momentalnie choroba się wróciła. Skóra zeszła do kostek, kości były odsłonięte i widać było żywe mięso. W takim stanie zgłosiłem się do Arkadii „Kraus” w Bielsku-Białej. Tutaj po ustaleniu diety rozpocząłem leczenie prądami selektywnymi. Przez 3 miesiące wziąłem około 60 zabiegów. Efekty było widać z dnia na dzień. Momentalnie zaczęło się wszystko goić. Skóra i mięso na obu dwóch stopach zaczęła narastać. Poprawa nastąpiła w 99%, został tylko malutki obszar nie zagojonej skóry.

Przez te 2 lata odkąd stosują tą dietę nie wziąłem żadnej tabletki do ust. Nie kontaktowałem się także z moim lekarzem. Skorzystałem jedynie w 2005 roku z kolejnej serii prądów selektywnych. Do dzisiaj nie wiem, dlaczego dałem się zastraszyć mojemu lekarzowi i nie zostałem na diecie. To było jak zaćmienie mózgu. Dzisiaj wiem, ze dzięki niej zeszczuplałem 20 kg. Przy wzroście 174 cm ważę 80 kg. Mam więcej energii i chce mi się żyć. Dla mnie rozpoczęło się nowe życie, jakbym przyszedł na nowo na świat. Ludziom mającym podobne problemy chciałbym swoim przykładem uświadomić, że te wszystkie dolegliwości jakie miałem tylko dieta Kwaśniewskiego może wyleczyć. Pan Bóg tylko wie jakie miałem bóle. Jak przychodził wieczór to nie wiedziałem co mam zrobić ze sobą. Brałem po całej paczce Peralginy, tramale, doralgany. Już później nie pomagało nic. Pięć lat nie wiedziałem jak wygląda przespana noc. Po zastosowaniu diety optymalnej i prądów selektywnych już po 4 dniach mogłem spać. Dzisiaj już wiem i jasno Wam mówię: liczy się tylko żywienie optymalne i prądy selektywne.

Zbigniew K

 

 


Galeria zdjęć

 

Przed zastosowaniem Z.O.

Po zastosowaniu Z.O.

Po zastosowaniu Z.O.

Powrót