Nerwico, pozwól żyć !

Jesień to pora krótkiego dnia, coraz rzadszych słonecznych dni, bardzo silnych wiatrów, systematycznie obniżającej się temperatury powietrza i częstych opadów deszczu. Wszystkie te czynniki powodują, że nasz optymizm życiowy, który jeszcze niedawno mieliśmy na wakacjach, urlopach gdzieś zniknął. Pogarsza się stan naszego zdrowia fizycznego i psychicznego. Zaczynają się nasilać choroby reumatyczne, gośćcowe (zimno, duża wilgotność powietrza), astmatyczne, sercowe (wiatry, np. halny, powodujące skoki ciśnień), żołądkowe, a przede wszystkim powraca nerwica, której chcę poświęcić niniejszy artykuł.

Jeżeli komuś na żywieniu optymalnym, dzięki któremu pozbył się wielu chorób, nagle zaczynają niektóre z nich wracać, to w tym momencie powinien spokojnie sobie uświadomić, że nie wróciły choroby, chociaż objawy mogłyby to sugerować, wróciła tylko NERWICA. Jeżeli pacjent w tym stanie zmierzy sobie ciśnienie i zobaczy, że ma wysokie, np. 200, to wpadnie w panikę, która jeszcze bardziej nasili objawy. Najczęściej kończy się to nasileniem niedotlenienia (uczucie duszenia, braku powietrza, nasilenia bóli w okolicy serca i mostka), czyli jeszcze większej przewagi układu sympatycznego, zwężającego naczynia, charakterystycznej dla neurastenii. Finał to karetka pogotowia, szpital, powrót do leków, straszenie zawałem, baypassami, zmiana żywienia, a co za tym idzie, powrót do chorób. Żeby tego uniknąć trzeba wiedzieć do czego zdolna jest nerwica z wszystkimi jej odmianami (neurastenia, nerwica depresyjna, depresja, i inne).

Dysponując wieloletnią praktyką w prowadzeniu Arkadii w Bielsku – Białej i konsultowaniu pacjentów, często powtarzamy im, że wolimy wyleczyć ich z miażdżycy, cukrzycy i innych chorób niż leczyć im nerwicę. Jest to bowiem choroba, która powoduje rozregulowanie w układzie nerwowym wegetatywnym, sterującym pracą narządów wewnętrznych, stąd objawy sercowe, żołądkowe, jelitowe i inne. Pacjent nagle może poczuć kołatanie i ból w okolicy serca, dławienie w gardle, osłabienie i nadmierne pocenie się, uczucie lęku i niepokoju, skoki ciśnienia, często powyżej 200, ból żołądka, biegunki, burczenie, przelewanie w jelitach, uczucie suchości w gardle, ziębnięcie i drętwienie kończyn, nadwrażliwość na nagłe bodźce zewnętrzne (np. ostre dźwięki). Do tego dochodzą stałe uczucie zmęczenia, nasilające się po wypoczynku nocnym, bóle głowy, szczególnie rano, zawroty głowy, bezsenność, męczące sny, płaczliwość, natrętne myśli, brak apetytu, powstrzymywanie się od jedzenia pod wpływem stresu. Wszystkie te objawy zaczynają go frustrować, gdyż pomimo żywienia optymalnego i długiego okresu spokoju choroby znowu wracają. Domaga się leczenia i wybiera się do swojego lekarza rejonowego, skąd wraca z całą litanią recept i leków, po których następuje rozregulowanie całego organizmu ze względu na uboczne działanie leków, czyli wraca błędne koło. Jedyne wyjście z tego błędnego koła to uświadomienie sobie, że to tylko nerwica, która jest za to wszystko odpowiedzialna I TO JEST NAJWAŻNIEJSZY MOMENT LECZENIA, który pozwoli nam uniknąć tego horroru, o którym pisałem wcześniej.

Jak się przed nią bronić mimo stosowania żywienia optymalnego?

Przede wszystkim trzeba uświadomić sobie, że pomimo żywienia optymalnego, które leczy ją przyczynowo ONA JESZCZE NIEJEDEN RAZ WRÓCI. Ma charakter sinusoidy stopniowo zanikającej w miarę lat żywienia optymalnego. Nieszczęściem stało się, że dr Kwaśniewski w swoich książkach przy tej chorobie zamieścił zdanie: „Spotykałem chorych, którzy zostali wyleczeni prądami bez zmiany modelu żywienia. Przez 6, 10 a nawet 16 lat od czasu leczenie prądami byli zdrowi, bez neurastenii”. Ludzie chorujący na neurastenię czepiają się tego zdania, licząc na szybkie wyleczenie i dlatego po kilku latach żywienia i wielokrotnym braniu prądów powracająca neurastenia frustruje ich i zaczynają wątpić czy kiedykolwiek się z niej wyleczą. Zaczynają doszukiwać się błędów w żywieniu, właściwym doborze prądów, ustawieniu elektrod, za przyczynę niepowodzenia w walce z tą chorobą.

Neurastenia neurastenii nie równa. Jedna trwa od 15 – 20 lat, inna np. od 3 lat. Jeden człowiek żyje na emeryturze, ma odchowane dzieci i nie ma na co dzień większych kłopotów i problemów, drugi ledwo wiąże koniec z końcem, pracuje na kilka etatów, ma na utrzymaniu kilkoro dzieci i niepracującą żonę. Ilość stresów u tego człowieka jest nieporównywalnie większa, resztę dopełniają media: telewizor, magnetowid, komputery, komórki, mające negatywny wpływ na stan naszego zdrowia. Życie w tym sztucznym świecie gdzie nasza psychika i układ nerwowy bombardowane są tysiącem informacji, w większości stresujących i negatywnych, w świecie migających obrazów, szkodliwego promieniowania kineskopów, ekranów komputerów, ostrych dźwięków, musi spowodować przeciążenie systemu nerwowego, a to z kolei musi spowodować u osób chorujących na nerwicę, nawrót tej choroby. Dlatego przytoczone zdanie dr Kwaśniewskiego dotyczy nie ogółu, a poszczególnych przypadków. Dlatego w innym miejscu napisał: „U chorujących n neurastenię do 3 lat rezultaty leczenia są na ogół lepsze, niż u chorujących ponad 10 lat”.

Niewiedza jest groźna, dlatego ludzie chorujący na neurastenię jeżeli nie będą tego wiedzieć, będą umierać ze strachu, lądować w szpitalach, odchodzić od żywienia optymalnego, a to z kolei zabierze im ostatnią szansę bycia zdrowym. Wniosek, ograniczyć oglądanie TV, oglądać tylko wybrane wartościowe programy, np. przyrodnicze, popularno – naukowe, komputer traktować tylko jako narzędzie użytkowe, a nie ucieczkę w sztuczny świat, np. internetu (wyodrębniono już chorobę internetową, uzależniającą człowieka jak narkotyk), słuchać tylko muzyki, którą lubimy, która nas uspakaja, ograniczyć słuchanie wiadomości, szczególnie wieczorem przed snem, gdyż 99% to wiadomości stresujące, powodujące wzrost napięcia nerwowego, a co za tym idzie niepokój i lęk, przekładające się na niespokojny sen, stanowiący podstawę regeneracji organizmu. Przebywać dużo na świeżym powietrzu (spacery), uciekać z pomieszczeń zamkniętych, przegrzanych, gdzie brakuje tlenu. Bardzo dobre skutki daje praca fizyczna, zmęczenie fizyczne powoduje bowiem lepsze zasypianie. Nie najadać się przed snem, szczególnie pokarmami długo zalegającymi w żołądku (białka, tłuszcze), które pobudzają narządy wewnętrzne do pracy i powodują męczące sny oraz kłopoty z zaśnięciem. Sypialnia powinna być chłodna.

Oczywiście najszybszym i najskuteczniejszym sposobem leczenia w przypadku nasilenia objawów neurastenii są prądy selektywne. W neurastenii, nerwicy depresyjnej stosujemy prądy pobudzające układ parasympatyczny (PS), rozszerzające tętnice mózgowe, co z kolei prowadzi do dotlenienia mózgu. Likwidujemy w ten sposób przewagę układu sympatycznego (zwężającego tętnice), która ma miejsce w wyżej wymienionych chorobach.

W przypadku depresji natomiast stosujemy prądy pobudzające układ sympatyczny (S). Układ elektrod powinien być trans cerebralny (śródczaszkowy), jedna elektroda na gałki oczne, druga pod kark, zakres od 0–6 mA. Czas zabiegu przy 10 zabiegach po 30 minut, przy 15 – 20 minut. Zabiegi najlepiej brać w godzinach popołudniowych przed snem. Jeżeli zabieg weźmiemy rano lub do południa, a później będziemy mieli jakąś sytuację stresową (kłótnia, problem, inne), to pomniejszy ona efekt wykonanego zabiegu. Natomiast biorąc prądy po całym dniu przed snem, gdy wszystkie stresy mamy już za sobą, skuteczność zabiegu rośnie i wraz z regenerującym snem powoduje jakby podwójny efekt leczący.

Prądy pozwalają nam odstawić leki lub je ograniczyć, a to z kolei powoduje odtrucie organizmu, jakie powoduje uboczne działanie leków chemicznych. Jeżeli chodzi o żywienie, należy zwięk­szyć spożycie węglowodanów do 70g na dobę, najlepiej złożonych (ziemnia­ki, śmietana, gotowane warzywa) i jeść dużo móżdżku, szpiku kostnego, żół­tek, esencjonalnych wywarów z kości, wątróbki.

Ponieważ neurastenia ma charak­ter sinusoidy stopniowo zanikającej w miarę lat żywienia, powtarzającej się podobnie jak pory roku, więc jesienią spodziewajmy się nasilenia objawów nerwicy i bądźmy na nią przygotowani w wiedzę — niewiedza jest groźna.

Józef Kraus

Show Buttons
Hide Buttons